Takie spotkania łączą pięściarskie pokolenia

W restauracji CK Muza odbyło się niezwykłe spotkanie. W jednej sali zasiedli pięściarze reprezentujący Zagłębie Lubin w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych, a także obecne młode pokolenie. Spotkanie autorskie trenera Stanisława Gładysza było wspaniałą podróżą w czasie i okazją do wspólnych rozmówi kolegów z ringu.

Stanisław Gładysz i jego podopieczny z Zagłębia Lubin – Stanisław Drozd.

– Znam was tu prawie wszystkich i bardzo przeżywam to spotkanie. Jednym z głównych adresatów tej książki miał być Wiesiek Niemkiewicz. Książka ma dla mnie bardzo osobisty podtekst. Wbrew pozorom publikacja nie jest historią Zagłębia, ani życiorysami zawodników – zaczynał spotkanie swoją wypowiedzią Stanisław Gładysz. Trener podkreślił, że wszyscy zawodnicy, których pamiętał pracując w Zagłębiu Lubin, zawsze będą dla niego tymi młodymi chłopcami pomimo, iż obecnie sami mają już wnuki.

Ryszard Cal

Do naszego miasta ściągnął Wiesława Niemkiewicza, który już w Lubinie został i tu rozwijał się pięściarsko. Tak, jak on był z Pieszyc. Ryszard Cal, bo o nim mowa, był zawodnikiem wybitnym. Jego walki w finałowym turnieju w Krakowie dały Zagłębiu remisy, po których w konsekwencji drużyna awansowała do I ligi.

– Cofając się w czasie do lat siedemdziesiątych to najważniejszym był ślub, a sportowo to na pewno pierwsze walki, pierwsze spotkanie z Kazimierzem Paździorem, trenerem Gładyszem i oczywiście chłopaki z zespołu. Boks jest sportem indywidualnym, ale wszystko zależy od drużyny – wspomina Ryszard Cal.

Na spotkaniu byli nasi trenerzy Zbigniew Siwak i Janusz Zarenkiewicz, a także zawodnik Szymon Mazij i prezes Mariusz Babicz. Wszyscy zgodnie podkreślili, że takich publikacji powinno być więcej, a reprezentant młodego pokolenia pięściarzy był pod wrażeniem opowieści z przeszłości.

Nasz młody wychowanek z uwagą słuchał wypowiedzi pięściarzy

– Jest to bardzo ciekawe przeżycie. Pierwszy raz uczestniczę w takim spotkaniu i z tego, co odsłuchiwałem wywiady i opowiadania to jest na pewno warto tutaj przyjść i posłuchać to, co starsze pokolenie ma do powiedzenia młodszemu – podkreśla Szymon Mazij, który także miał okazję poznać autora książki.

Szymon był niezwykle podbudowany faktem, że może w jednym miejscu spotkać takich zawodników jak Marian Wardęga, Ryszard Cal czy Andrzej Towrus. Większość do tej pory znał ze słyszenia, bądź czytania, gdyż naszych podopiecznych edukujemy w tej kwestii, a tutaj miał okazję spotkać tych wybitnych ludzi na żywo.

– Osobiście, wielkim zaszczytem jest reprezentowanie Lubina. Może nie walczymy teraz tak, jak w lidze, ale do tej pory jest to wielka rywalizacja. Każdy walczy o swoje, może w inny sposób, jak kiedyś, ale kontynuujemy te wielkie tradycje sprzed lat – puentuje medalista mistrzostw Polski i Dolnego Śląska ze Stowarzyszenia Boks Lubin.

„Łącznik” między ojcami pierwszych sukcesów pięściarskiego Zagłębia a zawodnikami trenerów Massiera czy Grudzińskiego. Tak o sobie mówi nasz trener, Zbigniew Siwak. Pamięta jeszcze bowiem z ringu, samemu będąc zawodnikiem, takie postaci jak Bronisław Suchecki, Marcel Łada, Wiesław Niemkiewicz czy Krzysztof Czajkowski.

Od lewej Zbigniew Siwak i Józef Strzechowski

– Może byłem wtedy tam najmłodszy, bo tata mnie zaprowadzał na boks i nie myślałem, że będę trenował, ale tych ludzi pamiętam zdecydowanie więcej i na pewno trenerowi Gładyszowi starczyłoby jeszcze na napisanie kolejnej książki. Dla mnie, jako lubinianina to jest mój klub, moje miasto i przyjaciele. Najpierw byli moimi idolami, a później stali się przyjaciółmi – podkreśla Zbigniew Siwak.

W 1984 roku Zagłębie Lubin zostało wzmocnione Januszem Zarenkiewiczem i Zenonem Świderskim. Obydwu panów znacie z treningów. Janusz Zarenkiewicz podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami na temat publikacji.

– W latach siedemdziesiątych było zdecydowanie więcej talentów pięściarskich, a samo zaangażowanie trenerów także było wielkie. Ale tak samo, jak wtedy ogrywaliśmy się zarówno w drugiej, jak i pierwszej lidze, bo nam też przyszło o nią walczyć. Fajnie by było, aby książka mogła porównać lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte. Tutaj myślę o rozmowach trenerów Gładysza z Massierem, ale sama książka jest wspaniała. Takich publikacji powinno być zdecydowanie więcej – mówi Janusz Zarenkiewicz.

Po części oficjalnej był jeszcze czas na rozmowy i autografy, a także wspólne zdjęcia. Na spotkaniu był także obecny historyk sportu piłkarskiego Zagłębia Lubin – Krzysztof Kostka, a także Józef Bieganowski założyciel strony Zagłębie Lubin „Sekcja Boksu” na facebooku.

My, ze swojej strony zrobimy wszystko, aby Zapomniani nigdy nie byli zapomniani, a pamięć o nich była wiecznie żywa!!!

Fot. Stowarzyszenie Boks Lubin

Dodaj komentarz