Pięściarskie wicemistrzostwo Polski Boks Lubin

Dla każdego młodego czy dojrzalszego wiekiem sportowca, medal podczas mistrzostw Polski jest zwieńczeniem całorocznej pracy. Jakub Rajczewski, reprezentujący Stowarzyszenie „Boks” Lubin zapamięta turniej w Łomży na bardzo długo. Właśnie tam wywalczył srebrny medal.

VIII Indywidualne Mistrzostwa Polski Młodzików w Łomży trwały pięć dni. W tym czasie kluby z piętnastu Okręgowych Związków Bokserskich walczyły o laury w dwudziestu kategoriach wagowych. W wadze do 48 kg, Jakub Rajczewski reprezentujący nasze Stowarzyszenie „Boks” Lubin dotarł do samego finału. Najpierw w derbowym pojedynku, pierwszego w historii naszego miasta, Kuba zmierzył się z Bartłomiejem Wróblewskim. Stąpający twardo po ringu zawodnik „Boks” Lubin wygrał pojedynek.

Jakub Rajczewski: Myślę, że sama walka w moim wykonaniu już w drugiej i trzeciej rundzie poszła mi bardzo dobrze. Jak oglądałem ją później i analizowałem. W pierwszej rundzie mogłem zaboksować lepiej, bo zbyt mało uników i ta szybkość to coś, nad czym zdecydowanie muszę popracować, aczkolwiek już w kolejnych odsłonach walki poszło mi bardzo dobrze – podkreśla Jakub Rajczewski.

Odczucia przed samym wejściem w ring? Praca z narożnikiem jest bardzo ważnym elementem składowym końcowego rezultatu. Tutaj z trenerem Zbyszkiem współpracowałeś znakomicie.

Jakub Rajczewski: Wszystko pamiętam. Szczerze, nie stresowałem się za bardzo. Na mojej rozgrzewce był trener Zbyszek i ciągle mi mówił, to na pewno mi pomagało. Nie stresowałem się więc. Podczas walki narożnik mi dużo pomógł. Trener Zbyszek z trenerem Januszem. Pomogli mi bardzo. Walka była trudna, ale dzięki trenerowi Zbyszkowi ostatecznie udało mi się.

W finale młody pięściarz spotkał się z Kiriłłem Globenko z Żoliborskiej Szkoły Boksu. Tutaj, pomimo ambitnego podejścia do walki i stuprocentowego zaangażowania, lubinianin musiał uznać wyższość doświadczonego przeciwnika.

Jakub Rajczewski: To była bardzo trudna walka. Ciężko było mi go wyczuć. Szybki przeciwnik i widać, że obyty w ringu i bardziej doświadczony. Powiedziałem sobie po pierwszej rundzie, że dopóki walczę do końca to nie będę miał nic sobie do zarzucenia. Nie odpuściłem i na miarę finału dałem dobrą walkę – podkreśla Jakub Rajczewski.

Medal na mistrzostwach Polski jest efektem trudnych treningów.

Jakub Rajczewski: Oczywiście.  Teraz jak trenowałem to było bardzo ciężko. Nie dość, że musiałem trzymać wagę to jeszcze same przygotowania były niełatwe.

Jak wyglądały przygotowania do tak wielkiego wydarzenia?

Jakub Rajczewski: Często tarczowaliśmy, bo miałem poćwiczyć pewne akcje, które mi wychodziły. Przykładowo lewy, prawy na dół i sierp to ćwiczyliśmy cały czas, bo to mi wychodzi. Nad szybkością także pracowaliśmy.

Delikatny stres?

Jakub Rajczewski: Stresowałem się, bo w końcu to wielki turniej mistrzostw Polski. Gdzieś z tyłu głowy to siedziało, ale próbowałem do tego podejść spokojnie.

Dalej praca i spełnianie marzeń.

Jakub Rajczewski: Na następnych mistrzostwach Polski walczę jeszcze bardziej i przywożę złoto. Takie mam marzenie. Chce się więcej i ma się większe samozaparcie. Będę więcej od siebie wymagał, aby ten poziom był coraz to większy. Przegrałem dopiero w finale, ale wiem co poprawić. W chwili obecnej jestem pełen satysfakcji, że wybrałem boks. Jestem bardzo szczęśliwy.

Dodaj komentarz