SKANDAL podczas mistrzostw Dolnego Śląska i Opolszczyzny  

Pisaliśmy już, że Łukasz Kwaśnik nie został dopuszczony do walki finałowej, gdyż odmówił udziału w testach na obecność THC w organizmie, które zlecili członkowie zarządu DZB. Zasięgnęliśmy języka w tej sprawie do odpowiedniego organu, który jako jedyny może dokonywać takie testy, czyli Komisji Do Zwalczania Dopingu w Sporcie. Według jej szefa, złamano prawo, a Łukasz powinien przystąpić do finałowej walki.

Dzwoniliśmy w tej sprawie do właściwego organu. Jak powiedział nam Michał Rynkowski dyrektor Komisji Do Zwalczania Dopingu w Sporcie. – Takie badanie może wykonać wyłącznie członek komisji. Wyniki otrzymuje się w przeciągu dwóch tygodni. Mocz oddaje się do specjalnych pojemników i odwozi do Warszawy, gdzie przeprowadzane są badania. Jeśli zawodnik odmówił wzięcia udziału w takim badaniu jak na wspomnianych zawodach, to nie poniesie żadnej konsekwencji, bo przede wszystkim my nie przeprowadziliśmy tej kontroli. Panowie, którzy przeprowadzali te testy na mistrzostwach, nie mają żadnych ku temu kompetencji, tym bardziej, że nie mają do tego prawa. To może wykonywać wyłącznie Komisja Antydopingowa. Gdyby sędziowie czy członkowie zarządu chcieli przeprowadzić taką kontrolę, to mogli się do nas zgłosić, a my pewnie byśmy ją przeprowadzili. Natomiast tego nie było.

Ewidentnie więc działano na szkodę naszego zawodnika, który miał pewną szansę na start w mistrzostwach Polski. Dodatkowo cała sprawa wydała się podejrzana nawet samym sędziom, którzy nie brali udziału w badaniach, tak jak i sam lekarz. Podjęliśmy w tej kwestii już pewne kroki prawne. Niebawem liczymy na wypowiedź prezesa Dolnośląskiego Związku Bokserskiego, który w chwili obecnej nie chciał komentować sprawy.

Dodaj komentarz