Polkowicki Klub Bokserski

Fot. Mariusz Babicz

Pięściarstwo u naszych sąsiadów za miedzą zawsze miało spore tradycje. Pierwsze pojedynki, tamtejsi starsi mieszkańcy pamiętają jeszcze z budynku hali handlowej przy ul. Targowej. W klubie trenowało sporo górników. Później klub miał prawie 30-letnią przerwę. Kroki w odbudowie tak wyjątkowej dyscypliny, podjął między innymi tato pięściarek Patrycji i Kamili Bednarek, Jan Tylman, a dzięki wielkiemu zaangażowaniu Marka Węgierskiego i Krzysztofa Kaczanowskiego w 2008 reaktywowano klub. W chwili obecnej, szkoleniowcami są wyżej wspomniany Marek Węgierski wraz z walczącym trenerem – Patrycją Bednarek. Zawodników, którzy mogą brać czynny udział w walkach jest aktualnie dziesięciu.

– W tym roku, czyli w momencie kiedy skończyłem prowadzenie kadry młodzieżowej kobiet, zająłem się na poważnie polkowickim klubem bokserskim. Klub, który istnieje do niedawna – przyznaje Marek Węgierski, szkoleniowiec Polkowickiego Klub Bokserskiego.

W 2014 roku, sąsiedzie zza miedzy zanotowali znaczące sukcesy. Mateusz Felkel na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży (Mistrzostwa Polski Kadetów) zdobył brązowy medal. W listopadzie, na Pucharze Polski w Łomży, Dominik Grochowicz wyboksował srebrny medal, a wyżej wspomniany Mateusz Felkel – krążek brązowy. Należy również wspomnieć o Patrycji Bednarek, wywalczyła brązowy medal na mistrzostwach Polski seniorek.

Klub aktualnie zajmuje się młodzieżą do osiągnięcia przez nią pełnoletności. Do tego bowiem wieku, finansowani są polkowiccy zawodnicy. Jednak 2015 roku może to zmienić.

– Od nowego roku zmieniamy nazwę na Klub Sportowy Polkowice, który obejmie młodzież do dwudziestego trzeciego roku życia. Jest więc szansa, że młodzież, która tę karierę dopiero zaczyna, nie skończy jej na kadetach, tylko na seniorach. Na to liczymy – mówi Marek Węgierski.

Trenerką jest także Patrycja Bednarek, która potrafi połączyć pasję z nauką. – Patrycja studiuje na AGH we Wrocławiu. W tej chwili robi magisterkę na kierunku górniczym. Do tego popołudniami prowadzi zajęcia i dodatkowo startuje regularnie w zawodach – komentuje Marek Węgierski.

Dodaj komentarz